Jeśli ktokolwiek w Naszych stronach zapyta o najlepszą wędlinę tradycyjną, odpowiedź może być tylko jedna - Kiełbasa Markowska. Esencja smaku, klasa sama dla siebie. Każdy chciałby mieć w życiu styczność tylko z tak dobrymi produktami.
Ale niestety przyszedł czas, w którym na topie jest jeszcze jedna kiełbasa na rynku. Jednakże potwornie niesmaczna, stara, zzieleniała czyli KIEŁBASA WYBORCZA.
Wybory to ten fascynujący, zarazem śmieszny czas zmian wizerunku ludzi, którzy grając na Naszych uczuciach i emocjach fundują sobie Naszym kosztem godne życie. Obietnice, obietnice i po stokroć obietnice - atakują Nas zewsząd. Włączysz telewizję – obietnica, włączysz radio - obietnica, otworzysz paprykarz, a tam..
Jednak My, Kibice Stali mamy ogromne szczęście. Szczęście to polega na niezwykłej jasności wyboru. Nie musimy słuchać tych wszystkich bzdur, głodnych kawałków będących częścią czysto PR-owskich taktyk.
Wystarczy, że popatrzymy na fakty z których jasno wynika, kto jest Naszym człowiekiem, a kto jest przeciwko Nam w Naszych codziennych sprawach. Zaufania bowiem nie buduje się w tydzień, ani w miesiąc. To wieloletnia ciężka praca. Nasi ludzie nie muszą fundować Nam kiełbasy o smaku psa zmielonego z budą, ani stawiać piwa z najciemniejszego kąta magazynu, żeby przekonać Nas do udziału w wyborach, I oddania na nich swojego głosu.
Ostatnie miesiące pokazały że Nasza kochana Stal, i ludzie z Nią związani muszą wykazać wiele wytrwałości, i ciężko pracować, by ten zasłużony dla Rzeszowa Klub był godnie traktowany.
Sytuacja, która wytworzyła się wokół “przejęcia” stadionu przy Hetmańskiej 69 bardzo wyraźnie pokazała, kto jest kto.
Musimy sobie uświadomić to, jak ważne jest wspieranie ludzi, którzy od wielu lat swoją pracą dla lokalnej społeczności dowodzą swojej wielkiej wartości zarówno dla Miasta, jak I Naszej Stali.
Znamy doskonale sytuację, w jakiej się znajdujemy. Klub I jego zarząd walczą o Naszą Kibiców I sportowców godność, jako największego Klubu sportowego na Podkarpaciu, o to co Nam się należy – możliwość swobodnego działania I dalszego rozwoju – ponieważ piękna historia musi trwać, a “niektórzy” zdają się o tym zapominać, lub po prostu to ignorować.
Potrzebujemy silnego zaplecza po to, by móc zwycięsko wyjść z tej walki. Przyszedł czas rozliczenia ludzi za ich postępowanie. Za podstępne w istocie działania, za niezrealizowane obietnice, za zwykłe pustosłowie.
A przede wszystkim, za niszczenie znaczącej części historii Naszego miasta jaką jest STAL, za niszczenie Naszych marzeń. Naszymi glosami możemy zakończyć ten iście cyrkowy spektakl, który Nam zaserwowano. Cyrk zamkniemy, lwy wypuścimy.
Rozmawiajmy między sobą, przekazujmy informacje, że są to bardzo ważne wybory dotyczące Naszych codziennych spraw. Na listach znajdziemy ludzi oddanych STALI całym sercem.
(foto: internet)
...do archiwum
