Niedawno wszedłem na stronę resoviacy.pl. Powodem mego wejścia tam, była chęć sprawdzenia wiadomości transferowych naszego oponenta zza miedzy, ale gdy już byłem na niej, zagłębiłem się w to co jest w niej zawarte. Zobaczyłem bardzo fajne zdjęcia starego Rzeszowa, poczytałem historię pewnych wydarzeń i.. No właśnie.
Przeczytałem artykuł. Jak "mieszczańska" Resovia poróżniła się z "robotniczą" Stalą. Jak sam tytuł wskazuje, możemy i bez czytania domyśleć się, co w nim zawarte. Czyli same superlatywy na temat Resovii i negowanie wszystkiego co związane z Naszym Klubem.
Czy wynika to z kompleksów i pewnego rodzaju zazdrości. To ciągłe nawiązywanie do historii, do podkreślania pewnych przynależności natury społecznej, do tak naprawdę dzielenia ludzi na lepszych i gorszych. No bo jak można odebrać stwierdzenia "klub klasy robotniczej", czy "wsioki". Wedlug mniemania i opinii kibica Resovii, ktoś ciężko pracujący i zarabiający na utrzymanie rodziny w realiach tamtego czasu, czy też ludzie przybywający do odradzającego się po wyzwoleniu Rzeszowa, byli zwyczajnie gorszymi jego mieszkańcami. Dla mnie jak i dla wielu z Was musi być niezwykle dziwnym doświadczeniem, czytać podobne stwierdzenia, ponieważ porównania w nich zawarte, te stwierdzenia wielokrotnie nie mają przełożenia na na realia. Wieczne podkreślanie "mieszczaństwa" w klubie Resovia wydaje się być dość prostackim podejściem do tematu porównywania obydwu klubów.
Gdy jestem na stadionie przy Hetmanskiej 69, i patrzę na ludzi wokół siebie, nie jest dla mnie istotne skąd dana osoba pochodzi. Każdy człowiek który utożsamia się z tym właśnie Klubem, trzyma barwy ze wzruszeniem, przeżywa każde zwycięstwo lub porażkę, jest taki sam, i nie jest ważne to czy mieszka w centrum Rzeszowa, czy pochodzi z mniejszej bieszczadzkiej miejscowości. Każdy z nas kibiców jest taki sam, i jest niezwykle ważny dla Klubu STAL Rzeszów. Mamy rok 2009, a mimo to ciągle słyszymy te same epitety, ataki na czele z żałosnymi, i bezmyślnie powtarzanymi hasłami typu "komunistyczny intruz", więc zadaję tu pytanie o to, co ma wspólnego dwudziestolatek zatroskany o dobro swojego Klubu i prestiż jego barw z komunistami. Jak można wypisywać podobne głupoty na forach, wykrzykiwać tego rodzaju hasła, i aż tak bezmyślnie atakować, zapominając o tym że samemu zaliczyło się w swojej historii epizod pod tytułem KS Ogniwo Rzeszów.
Być może powodem tego jest to, że nie ma innego punktu zaczepienia, by móc dokopać przeciwnikowi inaczej niż poprzez stworzenia pewnej kategorii faktów, tak jakby Klub grający aktualnie przy Wyspiańskiego nie funkcjonowała w realiach minionego systemu, a powstał już w niepodległej Rzeczpospolitej.Patrząc na wytwory intelektualne oraz argumentacje sąsiadów zza miedzy, cala Polska musiałaby teraz czuć nienawiść do np. Lecha Poznań za to, ze ma możnego sponsora i sukcesy na miarę europejską, następną część polskich klubów należałoby nienawidzić za to, że powstały właśnie w okresie1944 roku, następnie musieliby znienawidzić samych siebie za praktykę jaką była ingerencja władz komunistycznych w struktury klubów, zrzeszeń sportowych.
Dlaczego ci sami ludzie, którzy tak bardzo cenią sobie "nieskazitelność" historyczna bratają się z kibicami Stali Stalowa Wola.. ;) przecież nie tylko ten klub, a całe to miasto jest wytworem tamtych czasów, więc. Czemu tolerujecie i przyjaźnicie się z tak „strasznym” wytworem politycznym zwanym w Polsce "miastem rowerów". Jak wiemy, jest tak z powodu ogromnego peletonu a’la TOUR DE POLOGNE startującego na maszynach typu "Ukraina" punktualnie po godzinie piętnastej spod bram huty Stalowa Wola. Dlaczego tolerujecie różne FC Resovii spoza Rzeszowa, przecież nie są one typowo "mieszczanami”, jak możecie patrzeć tym ludziom w twarz na stadionie, skoro wasze ataki są skierowane właśnie miedzy innymi w nich.
Nie wiem co stało również na przeszkodzie temu, ażeby jedyny prawdziwy „mieszczański” klub w Rzeszowie jakim jest ponoć Resovia, zwarł szeregi po latach systemowego uciśnienia, i w końcu osiągnął sukces sportowy po roku 89. W tym roku mija bagatela 20 lat od zmiany, która w waszej opinii dręczyła klub z Wyspiańskiego, a w między czasie zahaczyliście prawie o Okręgówkę. Więc gdzie ci prawdziwi kibice, ci mieszczanie, gdzie to uwielbienie wobec klubu Resovia przez ostatnie lata?
Czy naprawdę ktoś wierzy w to, że wielotysięczne tłumy przy ulicy Obrońców Stalingradu, a aktualnie Hetmańskiej to tylko zasługa ingerencji komunistycznych władz, czy może są one po prostu efektem miłości do STALI. Niesamowici ludzie którzy położyli podwaliny pod ten Klub, ta niezapomniana atmosfera, genialni jak na tamte czasy sportowcy którzy rozsławili Nasze miasto na całą Europę.. Czy grę w Europejskich Pucharach, efektowne zwycięstwo nad Skeidem Oslo zapewniła Nam Komuna. Skoro tak, to dlaczego pół Polski nie grało w takich rozgrywkach, przecież inne kluby również miały podobną sytuację, o ile nie znajdowały się w sytuacji lepszej pod względem finansowym.
Prawda jest taka, że jesteśmy takimi samymi rzeszowskimi klubami, z tą tylko różnicą, że My jesteśmy dumni i kochamy Nasz Klub i Ludzi z nim związanych skądkolwiek by oni nie pochodzili. To, że zdarzają się „tego” typu ataki na Nasz Klub, nie zmieni absolutnie nic w Naszej postawie – jesteśmy dumni ze STALI i Ją kochamy. Więc wypisujecie swoje opinie, TYLKO PO CO..
Dlaczego na stronie waszego klubu nie ma historii CWKS.. dlaczego. To, że o tym nie piszecie, nie oznacza, że nie ma takiego tematu. W ten właśnie sposób udowadniacie wielokrotnie brak konsekwencji w swoich atakach i temacie takowym. Każdy z Nas zna i tą prawdę, ale po co wywlekać i atakować się w tak bzdurny sposób. Oba kluby przeżyły w swej historii identyczny epizod, tylko że wy idziecie w zaparte, ale to nigdy nie przyniesie oczekiwanego przez was rezultatu.
Ten artykuł napisałem by uświadomić coś pewnym ludziom. Mianowicie to, że faktów oraz argumentów nie można sobie przetwarzać według własnego uznania, przyjętej optyki na historię polskiego sportu. Jeżeli już podejmujemy się tematu, to należy prowadzić uczciwą polemikę. Własnym postępowaniem, zachowaniem zanegowaliście to, w co sami tak usilnie staracie się uwierzyć. Pisząc niczego nie potraktowałem wybiórczo, nie zanegowałem historii rzeszowskiego sportu jaką znamy, przy tym w miarę obiektywnie przedstawiłem temat.
...do archiwum
