Publicystyka angielska: Od mody do chuligaństwa

Brytyjska scena chuligańska

 Wielka Brytania, a w szczególności Anglia, od zawsze była postrzegana jako ojczyzna futbolowego chuligaństwa, i wielu wierzy w to, że jest ono najlepszym brytyjskim towarem eksportowym. Rozróby na meczach piłki nożnej, zdarzały się od momentu powstania futbolu, ale zaczęły mieć miejsce nagminnie od lat 60’/XX wieku.
 
Od tego momentu podróżowanie po kraju stało się łatwiejsze, młody człowiek miał więcej pieniędzy w kieszeni. Umożliwiło to ludziom podróżowanie za ich klubami. Lata 60’ przyniosły rywalizujące ze sobą grupy kibiców usiłujących ustawić się między sobą w sobotnie wieczory by lać się w dzielnicy Chelsea, gdzie bywała większość z walczących ze sobą kibiców, natomiast obecnie kibice raczej wspólnie oglądają tam mecze.
 
Lata 60' i 70', są aktualnie postrzegane przez pryzmat incydentów które miały miejsce podczas meczów. Była to także era skinheads. W jedne z poważniejszych incydentów lat 70' zamieszana była okryta niesławą “Red Army”, która podążała po kraju za Manchester’em United. Pewne incydenty, w które byli oni zamieszani, nie są tolerowane w dzisiejszym społeczeństwie angielskim (zobacz streszczenie książki 'The Red Army Years' )

Futbolowe chuligaństwo w Wielkiej Brytanii, jak wiemy, zaczęło krystalizować się we wczesnych latach 80', wraz z narodzinami specyficznego stylu ubierania się, oraz tworzeniem się 'Firm' i 'Grup' poszczególnych klubów. W każdy weekend gazety były pełne doniesień pochodzących z rozrób, w których swój udział miał nowy “fenomen”. Wirtualnie rzecz ujmując, w każdym klubie w kraju, istniała pewna liczba „zwolenników” ruchu Hooligans. Te nowe grupy przybierały nieco dziwne nazwy, jak na przykład: 'Billy Whizz Fan Club' – Bolton Wanderers, 'The Zulu Warriors' - Birmingham City itp.

Prawdopodobnie, jednym z najbardziej znanych z chuligaństwa klubów angielskich jest londyńskie Millwall. Jednak próbowali oni zwalczyć takie przedstawianie klubu w mediach. Chcieli oni imponować innym, odznaczając się jakimiś elementami chuligaństwa. Trzymali się oni swoich terytoriów czekając na odpowiednie okazje, gdy tylko zaistniały, były surowo karane przez FA (federacja ligi angielskiej) która każdorazowo o incydenty oskarżyła fanów londyńskiego MFC. Zresztą byli oni tematem obszernego filmu dokumentalnego we wczesnych latach 70', który jako pierwszy zwrócił na nich uwagę angielskiej opinii publicznej. Było tak nawet pomimo tego, że kibice londyńskich Lwów sprawiali już pewne problemy od lat 30’ dwudziestego wieku. Największymi rywalami kibiców  Millwall od zawsze są sympatycy West Ham’u United. Te dwa kluby były zamieszane w jedne z najpoważniejszych chuligańskich zajść w futbolu, podczas których były ofiary śmiertelne. Kibice West Ham’u United sami byli tematem kolejnego filmu dokumentalnego w połowie lat 80', kiedy ich  'Inter City Firm' wystąpiło w dokumencie 'Hooligan'.

Jest to prawdopodobnie najlepszy dokument, jaki kiedykolwiek zrealizowano na temat futbolowego chuligaństwa, uczynił on ICF sławną. Poprzez ten program pokazano, że grupa ta wyrasta na drugą siłę w kraju. Potwierdzili to zresztą podczas meczu z samym Manchester’em United - pomimo tego, że jego chuligani mieli przewagę liczebną podczas zajść.

Styl który zrodził się w latach 80’, przedstawiał chuliganów, jako ludzi którzy zaczęli tworzyć domy mody, oraz drogie marki typu sportswear. Jako że nie przyciągało to uwagi policji, z powodu tego, że nie noszono już klubowych barw. Łatwiej było infiltrować wrogie grupy, łatwo można było dostać się do pubów itp. Policja nadal skupiała uwagę na typowym stylu skinheads, butach Doc Martin, nie zwracała natomiast uwagi na chuliganów noszących odzież najlepszych marek. Od lat bójki toczyły się pomiędzy rywalizującymi ze sobą grupami, brutalna rywalizacja prowadziła do prób wyeliminowania przeciwników. Jedna z największych rywalizacji toczy się pomiędzy londyńskimi klubami, West Ham i Millwall które jest wyżej cenione, Spurs oraz Chelsea, Arsenal i Spurs itd. Innymi zaciekłymi rywalizacjami są rywalizacje: Manchester’u United i Manchester’u City, Portsmouth oraz Southampton, Newcastle i Sunderland a także Middlesborough, Manchester United i West Ham, Birmingham z  Aston Villą, Cardiff i Swansea, Leeds United oraz Manchester United, lista ta nie ma końca i nie ogranicza się tylko do lokalnych rywali.

Jak zaznaczono już wcześniej, futbolowe chuligaństwo jest najlepszym brytyjskim towarem eksportowym, i nieznane są jego rozmiary ani kres. Jeden z pierwszych incydentów które miały miał skalę międzynarodową, w którym brali udział fani angielskich klubów miał miejsce w Rotterdamie w 1974 roku, gdy Tottenham Hotspur grał z Feyenoord’em w finale rozgrywek pucharu UEFA. Kibice Spurs brali udział w zamieszkach na ulicach Rotterdamu, wywarły one duży wpływ na holenderską scenę hooligans. Zagraniczne incydenty z udziałem angielskich kibiców, spowodowały tylko nasilenie się tego zjawiska. Kiedykolwiek i gdziekolwiek pojawiała się angielska reprezentacja narodowa, tam podążały za nimi grupy kibiców skłonnych wykorzystać ten fakt do konfrontacji z lokalnymi kibicami.

W mojej opinii (autor angielski) Anglicy są prawdopodobnie, nadal najlepszymi chuliganami w Europie mimo tego, że kilkakrotnie spadali na drugą pozycję. Na każdym ważniejszym turnieju możesz postawić na to, że Anglicy będą zamieszani w jakiś rodzaj awantur. Kraje takie jak Polska, sądzą że to właśnie one mają najlepszych na świecie chuliganów, ponieważ Polska ma najlepszy “bilans spotkań” z angielskimi chuliganami w ich własnym kraju. Polacy zapominają jednak o tym, że okazjonalnie udają się na zagraniczne mecze, gdzie starają się dowieść swojej pozycji. Burdy które wydarzyły się w 1985 roku stanowią apogeum.

Tragedia na  Heysel (Belgia, Bruksela) doprowadziła do wyeliminowania angielskich klubów z europejskich rozgrywek, ostatecznie zostały one do nich przywrócone w roku 1990. Tym razem, także inne kraje odczuły problem chuligaństwa, Anglia zmagała się z tym problemem przez lata, teraz angielscy kibice jak i ich kluby, stały się celem dla chuliganów z innych krajów, gdy podróżowali poza granice Wielkiej Brytanii.

Euro '96, które odbyło się w Anglii, było okazją do licznych zakłóceń porządku ze strony kibiców wszystkich innych nacji, a szczególnie Niemców którzy każdorazowo starali się zakłócić imprezy rangi mistrzowskiej wszelkiego rodzaju „awanturami”. Faktycznie jednak, to Szkocja była jedynym krajem, którego chuliganom udało się przedostać do Anglii. Liczba szkockich chuliganów wyniosła wówczas 350-400. Przed meczem z Anglią podczas Euro 96’ -  przez co byli usilnie pacyfikowani przez policję, przeprowadzili kilka dobrych “wymian” ciosów z angielskimi chuliganami. W końcu również zapunktowali, wymykając się policji na Trafalgar Square  atakując angielskich kibiców pijących w Imperial Pub obok Leicester Square. Oprócz tego, kolejnym incydentem który zdarzył się podczas tych mistrzostw był ten który, zdarzył się już nocą, gdy Anglicy wypadli z mistrzostw po przegranej z Niemcami.  Poważne zamieszkami miały miejsce w całym kraju, a szczególnie w Londynie.

Anglia nie jest jedynym krajem z kibicowskimi “Firmami”, jak wspomniano wcześniej, w Szkocji również funkcjonują chuligańskie grupy. Najlepszymi „Firmami” są grupy kibicowskie Aberdeen i Hibernian. Oba te kluby mogą wystawić trzystu i więcej chuliganów na swoich meczach. W połowie lat 80’ po akcji policji mającej na celu pacyfikację owych grup kibicowskich, scena chuligańska przeszła pewne przeobrażenia związane z drastycznymi konsekwencjami stosowanymi wobec członków grup kibicowskich.

Pomimo tego, obie te grupy mogły w dalszym ciągu wystawiać dobre liczby swoich chuliganów, gdy tego wymagała sytuacja. Dwa sezony później, kibice Aberdeen pokazali się w liczbie 80 na przedsezonowym meczu z Rotherham, byli uczestnikami zajść z chuliganami Sheffield United po zakończeniu meczu, gdy przebywali w Sheffield podczas weekendu. Kibice Hibernian’u Edynburg również mieli swój udział w poważnych awanturach na terenie Anglii, wystawili imponującą liczbę 200 chuliganów na przedsezonowe spotkanie z Millwall Londyn, i zmierzyli się z rywalami. Chuligani Hibernian’u brali również udział w zajściach które miały miejsce podczas meczów Hibs w meczach zagranicznych; ze Standard’em Legie i Anderlecht’em Bruksela w Pucharze UEFA.

Szkoci brali również udział w awanturze na meczu w Utrechcie, w Holandii w 1994 roku. Gdy kibice z kilku różnych klubów połączyli się by walczyć wspólnie. Gównie byli to chuligani Aberdeen i Hibernian’u, wzięli oni udział w zajściach podczas meczu towarzyskiego Szkocji z Holandią, awantury zakończyły się aresztowaniami 49 szkockich fanów. Przez lata istnieją powiązania pomiędzy kibicami angielskich i szkockich klubów. Najbardziej znanymi stosunkami są stosunki pomiędzy kibicami Chelsea i Rangers, mimo sporów ta przyjaźń nadal istnieje (podłoże lojalistyczne), Tottenham Hotspur i Aberdeen również łączą przyjazne stosunki, grupa kibiców Aberdeen utrzymuje również kontakty z kibicami Huddersfield Town, Stoke oraz Dundee, podobnie jest z Hibernianem i Oldham, Hibs mają również dobre stosunki z fanami Manchester’u United, wywołali awanturę w grupie liczącej 30 osób podczas meczu Liverpool - Manchester United, który miał miejsce we wrześniu 1999 roku.

Chuligaństwo nie jest zjawiskiem przynależnym tylko dużym klubom, jedni z najlepszych chuliganów należą do grup kibiców klubów z niższych lig. Jak już była mowa, Millwall Londyn grające wcześniej w drugiej lidze (obecnie Football League One), czy też Manchester City, jak i Portsmouth które ma dobrą “ekipę” i obecnie gra w szeregach Premiership. Takie kluby, jak na przykład Stoke czy Plymouth Argyle, Carlisle United, Bristol City itd. wszystkie one posiadają dobre chuligańskie “Firmy”. Walijczycy również posiadają kluby z dobrą reputacją, do najlepszych można zaliczyć Cardiff City czy też Swansea. Chuligani z  Cardiff byli zamieszani w burdy o niezwykłych rozmiarach, niespotykanych od lat, jedne z najgorszych miały miejsce w sierpniu 1999 roku, gdy centrum miasta Cardiff zamieniło się w pole bitwy. Rywalizujący ze sobą chuligani Cardiff City i Millwall Londyn stoczyli walki między sobą, jak i z policją. Policja sądzi, że walki zostały umówione przez internet, a także przy użyciu telefonów komórkowych.

Powyżej został przedstawiony tylko krótki fragment historii brytyjskiej sceny chuligańskiej, mimo to, mam nadzieję że zgromadziłem tyle materiałów na ten temat, że pozwoliłyby mi one na napisanie książki o tej tematyce.

(Autor angielski)

(foto internet)

Tłumaczył: eR


...do archiwum