Zacznę od tego, że nawet najlepsza ekipa będzie przeciętna, jeżeli nie będzie miała dobrego trenera. Wydaje się więc, że gdy oczekujemy na „wielkie” nazwiska, które będą biegać po murawie w walce o punkty, to tak naprawdę ktoś te ich umiejętności musi ogarnąć, i zrobić z nich użytek.Nie ma to jak dobry początek w nowym klubie. W dodatku te transferowe podboje madryckiego klubu sprawią, że Manuel Pellegrini ze względu na to, że największe nazwiska grają w linii pomocy, będzie musiał stworzyć dość oryginalne ustawienie 2-7-1. Chociaż na dobrą sprawę władzom Galacticos bardziej zależy na wydłużeniu kolejki do klubowego sklepiku, niż na stworzeniu ciekawej drużyny. Jak zwykle, na tym światowym rynku transferowym próżno szukać polskich nazwisk, no może poza nowym obiektem westchnień ogólnopolskiej prasy, i nowym członkiem narodu polskiego - L.Obraniakiem, który rozpędził się niczym "odyniec pastowany" z "Samych Swoich", by wlecieć na salony wszystkich redaktorów działów sportowych kraju.
Niestety jest to kolejna już postać typowego polskiego piłkarza, który jednak zdołał odnieść sukces dzięki zachodniej mentalności. W najsilniejszej i najciekawszej lidze, jaką jest liga angielska, mieliśmy w minionym sezonie naszą reprezentacyjną gwiazdkę – Euzebiusza Smolarka. Niestety nie wzbudził on najmniejszego zainteresowania. Delikatnie rzecz ujmując, gdy ogląda się Bolton Wanderers w akcji, ziemniaki same wychodzą z piwnicy, a Ebi nawet w zespole tej klasy nie zdołał się korzystnie zaprezentować.
Parę dni temu północna Anglia doznała szoku. Otóż ikona i wieloletni symbol klubu Liverpool FC - Michael Owen, podpisał kontrakt z odwiecznym rywalem z Manchesteru. Aby przybliżyć atmosferę, która wytworzyła się wokół tego wydarzenia, przytoczę słowa fanów Manchesteru United, według których na opisanie transferu Owena wystarczą dwa magiczne słowa: FUCK OFF.
Powracając jeszcze do City, które dzięki garści drobniaków wydobytych z dna kieszeni szejków – a nie dzięki kredytom bankowym jak w przypadku Realu – stało się finansową potęgą. Otóż szejkowie postanowili pokazać światu, że słowo recesja jest dla nich pojęciem pustym, lub tym z wyrwanej stronicy słownika. Niestety, jak widać potęgę City budują oni w przedziwny sposób, bardzo mocno przepłacając za kolejnych piłkarzy, drugą kwestią problematyczną jest tam postać menadżera zespołu Mark’a Hughes’a, którego w obecnej sytuacji fani the Citizens najchętniej by się pozbyli.
Z całą pewnością świat piłkarski zwariował, interes kręci się w najlepsze, a chińskie fabryki ruszyły z kopyta szyjąc niesamowite ilości koszulek z magicznymi nazwiskami piłkarzy.
Te wszystkie hity, nowinki są jednak niczym w porównaniu do emocji, jakie towarzyszą tematowi transferów Naszego klubu. To one są dla Nas najważniejsze. Miejmy nadzieję, że trener Czesław Palik zdoła utworzyć przy Hetmańskiej zespół na miarę własnych oczekiwań, który spełni jednocześnie oczekiwania wszystkich Sympatyków i Kibiców Naszej Stali. Oby z jego szeregów wyłoniły się przyszłe gwiazdy.
(Na zdjęciu: City of Manchester Stadium - Manchester)
(foto: internet)
...do archiwum
