Słysząc słowo hooligans z pewnością skojarzymy je z Anglia.To w tym kraju sie wszystko zaczęło i ruszyło na cały swiat.Do dzisiaj wiele osób na wyspach twierdzi ze to był najlepszy exportowy produkt UK. Ale również wiemy jak to wygląda teraz.
Najbogatsza liga świata, komercha, pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze. Nie da się nie zauważyć, że to nie ma nic wspólnego z realiami lat panowania ekip hools na wyspach.
A krewcy i lubiący problemy kibice angielscy uaktywniali swój temperament przy okazji mistrzostw Europy lub świata.Gdy już wśród wielu zostali spisani na straty, nagle okazuje się że Wyspy ożywają w tym temacie .Mozna powiedzieć że ten rok, który niedługo się kończy, przyniósł ciekawe wydarzenia na wyspach.
Kibice angielscy nie powiedzieli ostatniego slowa.Chyba najgłośniejszym akcentem był mecz WEST HAM - MILLWALL, o którym cały piłkarski świat usłyszał, a największe telewizje na Wyspach i nie tylko, trąbiły jeszcze długo później o wydarzeniach związanych z tym spotkaniem.Niedawno prasę na Wyspach obiegła też informacja o sporej, ale mocno ukrytej aktywności Kibiców ze Szkocji, zwłaszcza ekipy Rangers, która zaliczyła przez ostatni okres sporo potyczek na trasie swojego tournee. Między innymi spotkania z Kibicami angielskimi, którzy podróżowali po północnej części kraju.
Jeszcze wiele można by podawać przykładów, które mnożą się niczym grzyby po deszczu .Żeby zasięgnąć poważnej opinii na ten temat, a nie tylko tego co pokazują media, porozmawiałem ostatnio o tych sprawach z kilkoma osobami z klimatu. Między innymi z przedstawicielami ekipy MIB (Man in black) Manchesteru United którzy stwierdzili, że coraz częściej dochodzą do nich informacje z terenu całego kraju o nasilającej się skali „zjawiska”. Jednak władze i policja robią wiele ażeby ta „moda” się nie rozpowszechniła. Działają one więc zgodnie z prostym schematem – prawdziwe powody interwencji określając zbiorczo jako zwykłe bójki, a dokładniej „masowe naruszenia porządku publicznego”.
Sami kibice United mieli w ostatnich tygodniach parę akcji, jak np. wypad do baru LFC przed niedawną potyczką z Liverpoolem, czy potyczki na meczu wyjazdowym z Barnsley, gdzie jeden sklepik z burgerami zakończył po tym spotkaniu swoje istnienie, a utarg został użyty do celów typowo imprezowych przez ekipę z Manchesteru. Niedawno również kibic Chelsea, który brał kiedyś czynny udział w życiu kibicowskim, powiedział mi że i na londyńskim podwórku coraz częściej dochodzi do spięć kibiców, i że jest tym niezwykle mile zaskoczony.
W ten sam dzień kiedy rozmawiałem z nim, jego słowa zmaterializowały się, otóż na trasie z Londynu zatrzymałem się w jednym z zajazdów, do którego w tym samym czasie zajechali dwoma autokarami kibice Wigan. Gdy wysypywali się z autokaru, żeby rozprostować kości, z lokalu wybiegła jakaś ekipa licząca ok. 20 osób, i szybko wybiła z głów kibiców Wigan pomysł wspólnego wypoczynku w tym samym miejscu.
Kto to był, nie udało mi się ustalić, ponieważ żaden z nich nie miał jakiejkolwiek rzeczy zdradzającej przynależność. Jednak widać, że mieli spory dar przekonywania. Dodam, że sytuacje o których słyszałem, nie były udziałem jakichś młodych wilków, czy wymiany pokoleniowej. Raczej były one dowodem przebudzenia starych ekip i załogantów, którzy pamiętają dobre zadymy.
Ostatnio wiele uwagi w mediach poświęca się dużej akcji kibiców z wysp. Mianowicie kibice w całej Anglii uważający się za patriotów, postanowili walczyć z postępującą islamizacją kraju, i ze strachem ludzi, który to zjawisko wywołuje. Praktycznie z dnia na dzień, z setek robią się tysiące ludzi, którzy przyłączają się i wspierają całą tą akcję.
Co ciekawe, nie ma to nic wspólnego z rasizmem, ponieważ udział w niej biorą ludzie różnych nacji i koloru skóry. Wielu z nich twierdzi, że zbyt długo tolerowano naganne zachowanie pewnych grup społecznych, co spowodowało, że ludzie boja się we własnym kraju.
Oto oficjalna strona tej akcji, oraz link. Jest to zapis jednego z pierwszych protestów przeprowadzanych w ramach tej akcji (Manchester). Wszystko to obrazuje, jak wiele zaczyna się dziać w angielskim świecie kibicowskim. Wygląda na to, że do wykorzystania jest jeszcze spory potencjał, a kibice potrafią znaleźć coraz to nowe płaszczyzny swojej aktywności – w akcjach o charakterze społecznym.
foto: Tony O'Neill - Najważniejsza postać ruchu kibicowskiego Manchesteru United (hooligans) - na okładce książki swojego autorstwa "Red Army General".
...do archiwum
